Tajemnicza roślina – Kubańskie oregano

Dostałam roślinę w prezencie, zioło. Powiedziano mi, że to mięta ze względu na charakterystyczny zapach, który nieco ją przypomina – dla mnie bardziej zbliżony jest do tymianku, oregano i szałwi. Liście również nie wskazują na miętę, dość grube, prawie mięsiste, mocno pokryte włoskami, po przełamaniu tryskają wodą. Aromat bardzo intensywny i świeży, wystarczy delikatnie pogłaskać liście lub powietrze wokół nich i od razu zaczyna się roztaczać piękny zapach.

roślina, zioło, Plectranthus amboinicus

Tajemnicza roślina – Plectranthus amboinicus?

Poszperałam tu i ówdzie i co się okazało? Mam w swojej doniczce oregano, ale nie takie zwyczajne Origanum vulgare, czyli Lebiodkę pospolitą, a Kubańskie oregano i tu zaczyna się duże zamieszanie, co do nazwy łacińskiej, albowiem pod tą nazwą mogą kryć się dwie blisko spokrewnione rośliny: Plectranthus amboinicus i Plectranrhus cremnus.

1. Origanum vulgare 2. Plectranthus amboinicus 3. Plectranthus cremnus

1. Origanum vulgare 2. Plectranthus amboinicus 3. Plectranthus cremnus

Plectranthus ma wiele potocznych nazw w języku angielskim, które podobnie jak Cuban  Oregano z łatwością mogą zostać przełożone na język polski i powodować wiele pomyłek, często nazwy te odnoszone są również do innych ziół np. Mexican Mint – mięta meksykańska czy Big Thyme – Wielki Tymianek. Inne nazwy, z którymi się spotkałam to min.: francuski tymianek, hinduska mięta, hiszpański tymianek, matka ziół, królowa ziół, melisa zimozielona. Oglądałam mnóstwo zdjęć, porównywałam i doszłam do wniosku, że moja roślina to  Plectranthus amboinicus.

 Kubańskie oregano nie należy jak nazwa wskazuje do rodzaju Origanum (Lebiodki) i nie pochodzi z Kuby. Plectranthus amboinicus przynależy do rodziny Lamiaceae (jasnotowatych) tak jak właściwe oregano, ale do  rodzaju Plectranthus. Są dwie teorie wyjaśniające pochodzenie tej rośliny. Pierwsza mówi, że ściągana była i rozpowszechniana z zachodnich rejonów Afryki, druga natomiast, że kolebką tej rośliny jest wyspa Ambon w Indonezji. Skąd zatem nazwa Kubańskie Oregano? Prawdopodobnie dlatego, że jest bardzo popularne na  Kubie gdzie stanowi zamiennik właściwego oregano, które źle rośnie w krajach o klimacie tropikalnym.

Zastosowanie

Kubańskie oregano okazuje się ma wiele interesujących właściwości, wykorzystywane jest nie tylko w kuchni, ale i w medycynie.  Ma charakterystyczny silny smak, w którym wyczuwa się nutę oregano, tymianku, mięty i szałwi.  Jest fantastyczną przyprawą do ryb, mięs, sosów, sałatek, a nawet deserów. Liście i zawarty w nich sok o lekko kwaskowej nucie, nadaje się do herbat ziołowych, napojów i drinków. W kuchni można używać liśći świeżych lub suszonych, ale proces suszenia jest dość trudny, ponieważ listki przesycone są wodą. Moim zdaniem najlepiej stosować na świeżo po zerwaniu. Ponieważ jest to roślina tropikalna nie powinno się jej przetrzymywać w lodówce, szybko się psuje i brązowieje. Jeśli został nam nadmiar posiekanego zioła, najlepiej zamknąć je w pojemniku i zostawić w temperaturze pokojowej, powinna wytrzymać kilka dni.

Jeśli chodzi o zastosowanie w medycynie, ze względu na wiele pomyłek wynikajacych z nazewnictwa, ciężko znaleść wiarygodne i pewne informacje. Z moich źródeł wynika, że świetnie nadaje się jako środek przeciwko kaszlowi, na bolące gardło czy katar.

Uprawa

Plectranthus amboinicus nie jest zbyt wymagajacą rośliną w uprawie, świetnie czuję się w doniczce na parapecie, nie wymaga szczególnej troski. Najlepiej postwić ją w miejscu półcienistym, w przepuszczalnym i dobrze zdrenowanym podłożu, nie lubi nadmiaru wody. Jeśli będzie miała zbyt dużo słońca, liście będa bartdzo jasne, lekko żółtawe. Zbyta mała ilość światła spowoduje nadmierne wyciaganie się pędów i ciemny kolor liści.

Jeśli chcemy, aby roślina była rozgałęziona, należy uszczykiwać końcówki pędów. Z rozmnażaniem również nie ma wielkich problemów, wystarczy końcówkę pędu z dwoma lub czterema listkami umieścić w wilgotnym podłożu. Przyjmuje się bardzo szybko już po 2-3 dniach wypuszcza korzenie.

Okazuje się, że warto sprawdzać i zasięgać informacji na temat, w tym przypadku roślin, które dostajemy w prezencie od bliskich czy znajomych lub zakupionych przez nas samych w sklepie, gdyż często można odkryć coś fantastycznego, o czym nie mieliśmy zielonego pojęcia. Obecnie mam juz kilka sztuk tejże rośliny i sukcesywnie, z wielką przyjemnością testuję nowe kombinacje kulinarne z tym ziołem. Polecam tą roślinę, myślę, że warto ją mieć na swoim parapecie czy w ogrodzie.

Zdjęcia zostały zaczerpnięte z:

 http://pflanzio.de/ , http://commons.wikimedia.orghttp://ziolazodleglychkrain.blogspot.com

Przeczytaj również:

Sie 9, 2013 | Napisano przez w Blog | 16 komentarzy

Komentarze (16 komentarzy)

  1. Lidia napisał(a):

    mam tą roślinkę w domu ,bardzo ładnie rośnie ale nie używałam do tej pory ponieważ nie wiedziałam ,że jest jadalna.

  2. Celina napisał(a):

    Hodowałam w domu miętę ze zdjęcia nr 3.Niestety nie przetrwała.Chętnie kupiłabym jej sadzonkę. Czy ktoś mógłby mi pomóc?

  3. Christina napisał(a):

    Cieszy mnie coraz większe zainteresowanie tymi roślinkami. Od kilku lat uprawiam odmianę „amboinicus”. Kryje w sobie tyle dobra, które chętnie wykorzystuję zarówno w kuchni jak i przy robieniu mikstur do leczenia schorzeń, które mi dokuczają. Są efekty widoczne gołym okiem – dla niej zawsze będzie miejsce na parapecie .Sadzonki odmiany „cremnus” posadziłam niedawno chcąc zaspokoić swa ciekawość i mieć w realu okazje do porównania.
    Pozdrawiam

  4. melita napisał(a):

    Świetnie, ze znalazłam ten artykuł. Również kupiłam te roślinę jako mięta amerykańska a tu taka niespodzianka. Zalinkuję ten dobrze , jasno i z dużą ilością informacji, do mojego bloga , bo akurat zamieściłam zdjęcia z listkami tej rośliny.Jeśli nie zgadzasz się to proszę mi dać znać. Pozdrawiam.

  5. Hania napisał(a):

    Hoduję plectranthusa, ale dopiero dziś natrafiłam na jego nazwę i inne zastosowanie niź odstraszacza moli. Mam go w prawie kaźdym pomieszczeniu, a pojedyncze listki kładę w garderobie, tam nie mam okna. Mąż kiedyś postawił doniczkę na szafie i po jakimś czasie roślinka zaczęła wyginać swoje pędy w dół a potem w górę, tak więc wygląda to jak pnącze, podoba mi się w takiej formie.

  6. E. Piskopat napisał(a):

    Wg. Wikipedii Plectranthus cremnus to rzadka roślina występująca wyłącznie na północnym wybrzeżu Nowej Południowej Walii (Australia), więc skąd skojarzenie z Kubą?

  7. aria napisał(a):

    super że w końcu natrafiłam na nazwę tej roślinki.Mam ją w domu od kilku lat i używałam często do dekoracji lodów i deserów a od kilku miesięcy wrzucam do wody mineralnej i peklowania mięs.Bardzo ją polecam.

  8. Dorota napisał(a):

    Ja też od kilku lat mam tę samą roślinkę.oregano kalifornijskie. Posiekany liść dodaję do mięs pieczonych w rękawie.

  9. Józefina napisał(a):

    Wreszcie dowiedziałam się co mam na parapecie —zapach przecudowny a w dodatku takie zastosowanie dziękuję

  10. Baska napisał(a):

    Ja wlasnie kupilam Plectranthus zuluensis z tej stronki: http://ogrodyziolowe.pl/289-plektrantus-zulu.html

    Pachnie cudnie, ale bardzo malo na jej temat znalazlam w internecie, przez moment zwatpilam czy mozna ja jesc. Czy ktos zna jakies wiarygodne zrodla na jej temat?

Dodaj swój komentarz

Adres e-mail nie będą publikowany.

Premium Wordpress Themes by UFO Themes